czwartek, 27 czerwca 2013

Life on paper

Dlaczego daję angielskie tytuły postów? Może dlatego, że dzisiejsze nastolatki wyszukują w google właśnie angielskich fraz. I dzięki temu mogą trafić na tego skromnego bloga. No cóż. Dziękuję za jeden komentarz pod moją ostatnią notką. Cieszę się, że ktoś lubi czytać te wypociny. Naprawdę mi miło.

Ostatnio pisałam o założeniu pamiętnika. Zastanawiałam się, czy warto i dlaczego. Postanowiłam go w końcu założyć. Opisuję tam swoje najgłębsze uczucia, których nie raz się boję. Boję się reakcji otoczenia na pewne sprawy. Wolę to zachować w tajemnicy. Oczywiście będę tutaj też pisać. Tutaj, na blogu. Nie będą to jednak tak bardzo intymne notki - w końcu chyba nikt nie chce zostawiać całego swojego ciała i umysłu na rozszarpanie w internecie, prawda? Oczywiście, będę z Wami, Czytelnikami, szczera. Mało kto lubi kłamstwo. Po prostu jest cząstka mojego serca, które ma pozostać tylko dla mnie.



Jutro zakończenie roku. Naprawdę się cieszę, bo to w końcu wakacje! Każdy uczeń chyba czeka na te dwa miesiące wolności, prawda? W końcu nie będzie sprawdzianów, kartkówek, odpytywania czy innych nieprzyjemności. Chcę, żeby wakacje się dłużyły, trzecia klasa gimnazjum minęła bardzo szybko i żebym w końcu oderwała się od tych ludzi! W mojej obecnej klasie mam tylko jedną dobrą koleżankę. Reszta posiada u mnie status "znajomy" bądź "koleżanka do rozmów o szkole". Nic więcej. Liczę na to, że w liceum odnajdę ludzi  o podobnych zainteresowaniach, poglądach. W końcu co dwie głowy to nie jedna, nie? :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz