niedziela, 14 lipca 2013

Wspomnienia z obozu harcerskiego

źródło zdjęcia
Wczoraj wróciłam z obozu. Spędziłam cudowne dwa tygodnie pod namiotami. Poznałam wspaniałych ludzi z Wągrowca - miasta oddalonego od mojego o około 60 km. Nie żałuję, że pojechałam na ten obóz. Przyznam, że to był chyba najlepszy z takich wyjazdów, a byłam w sumie na pięciu. Co najmilej wspominam? Chyba chodzenie na linach, po drabince zawieszonej 4-5 metrów nad ziemią. Ogniska i świeczkowiska z naszymi refleksjami i piosenkami. Zbieranie stonek ziemniaczanych na polu. Spanie pod gołym niebem z kilkoma osobami w podobozie, podczas gdy reszta była na Robinsonadzie. Wspólna wieczerza ostatniego wieczoru. Wspólne siedzenie w namiocie i rozmawianie. Tak, to było cudowne i będę długo wspominać ten obóz. Mam nadzieję, że za rok znowu spotkam się z tymi samymi ludźmi, w lesie, pod namiotami! Jeśli ktoś z Was się zastanawia czy pojechać na taki obóz i wstąpić do harcerstwa - naprawdę warto! Kto wie, może kiedyś się spotkamy na jakimś biwaku, zlocie, rajdzie czy obozie! :)


2 komentarze:

  1. Cieszę się, że dobrze się bawiłaś. Takie obozy są fajne. Pamiętam, jak dwa lata temu byłam na obozie Harrego Pottera. Coś niesamowitego. Bawiłam się doprawdy świetnie. Marzy mi się jakiś wyjazd w tym stylu, tylko że z moim chłopakiem. Wiesz, z grupą znajomych albo sam na sam. Zapewne byłoby miło. Pozdrawiam : )
    http://porte-carter.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz naprawdę ciekawego a zarazem inspirującego dla mnie bloga ! Tylko pozazdrościć <3obserwuje . Z nie cierpliwościa czekam na następne posty
    http://hiddenbeautybyjustin.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń